Przejdź do głównej zawartości

Posty

Little rest

Każdy człowiek potrzebuje chwile odpoczynku, jednak nasze konie również. Właśnie dlatego mój koń dwa razy do roku ma chwilę "pauzy". Co roku w wakacje zabieram mojego konia na łąki trawiaste by mógł tam tydzień odpocząć psychicznie i fizycznie. Drugą pauzą w roku jest zazwyczaj styczeń kiedy możemy pozwolić sobie na dłużą przerwę w zawodach.

Najbliższy weekend to dla nas jeszcze pracowity czas --> CSN Zagórów. Razem z Pacino będziemy startować w konkursach 125 i 130. 3majcie kciuki!

A po zawodach po rozchodzeniu zakwasików, przyjdzie czas "pauzy" ;)
Pacino już wczoraj poczuł namiastkę tego co go wkrótce czeka, a towarzyszył mu oczywiście nasz mały przyjaciel Pablito.




Najnowsze posty

Dressage

Jestem skoczkiem. Nigdy nie marzyłam o startach w ujeżdżeniu jednak wiem jak istotną częścią wyszkolenia ono jest. Wszystkie moje konie, te młodsze i starsze, te które ze mną były krócej i te co był dużej w treningu stykają się w treningu z ujeżdżeniem. Uważam, że wplatanie elementów ujeżdżenia do codziennej pracy nie tylko wyrabia pewne partie mięśni u konia, których nie jesteśmy w stanie wyrobić jeżdżąc jedynie "po prostej", ale również sprawia, że koń staje się bardziej przepuszczalny, a kontrola nad nim jest co raz większa. Nie każdy koń musi umieć piruety i pasaże, ale warto pomyśleć w treningu o takich elementach jak ustępowania, łopatki, kontrgalopy, a może nawet i ciągi.


Wplatanie elementów ujeżdżeniowych nie wymaga wcale od razu zmiany siodła, jednak jeśli uda nam się przesiąść od czasu do czasu w ujeżdżeniówkę to rewelacyjna sprawa. Siodło ujeżdżeniowe inaczej usadza jeźdźca. Ja jako skoczek, który 99% treningów spędzam w skokówce zawsze na początku mam problem by…

Equipment

Sprzęt - bardzo ważna część sportu jeździeckiego. I nie chodzi mi o najbardziej modne kolory czapraków (choć miło nam je urozmaicać) w danym sezonie. Sprzęt jest ważny ze względu na poziom zagrożenia zdrowia w tym sporcie. Dobry sprzęt to nie tylko tzw "lans", ale również ochrona własnego zdrowia oraz zdrowia swojego partnera, którym jest koń. Właśnie z tych powodów warto zainwestować w bardzo dobrej jakości kask, popręg, ochraniacze itd.

Kask. Chroni naszą głowę przy wszelkich wypadkach i upadkach. Mówi się, że dobry kask po poważnym upadku powinien pęknąć i zostać wyrzucony. Ja w swoim życiu miałam już sytuację, w której spadłam idealnie pod konia, który po mnie przegalopował. Kask był do wyrzucenia, ale moja głowa przeszła ten wypadek nawet bez wstrząsu mózgu. Jaki kask mi pomógł uratować życie i zdrowie? Charles Owen. Dlatego bardzo je polecam, choć do tanich nie należą, są warte swojej ceny. Nowe modele Charlesa mają i dobre systemy wentylacyjne oraz dobrze chronią naszą…

if you can dream it you can do it

Obrazek powyższy jak i tytuł posta to jedno z moich ulubionych cytatów, którego autorem jest Walt Disney. Należę to osób, które wierzą, że są kowalami własnego losu i jeśli bardzo im na czymś zależy, bardzo o coś się starają i mają przy tym jeszcze odrobinę szczęścia (ono zawsze jest mile widziane) to są w stanie spełnić swoje marzenia i sięgnąć po upragniony cel. Wiara, praca i determinacja to składniki, które mogą nas przybliżyć do sukcesu tego mniejszego jak i tego dużego.

Ostatnie zawody choć nie z idealnymi, wyśnionymi wynikami pokazują, że nie ma rzeczy niemożliwych ... po długiej przerwie, bo mierzonej w latach a nie tylko miesiącach wróciłam do startów w konkursach klasy C. Dla jednych może być to niewiele, ale dla mnie to kolejny krok w stronę marzenia by wpierw wrócić do dawnej formy i dobrych startów na wysokościach 130-135, a następnie chociaż raz pojechać upragnioną Dużą Runde (140). 
dream come true ... może nie dziś, ale mam nadzieje, że wkrótce;)
Poza upragnionym od d…

Poza treningami.

Kiedy coś robię, podchodzę do tego poważnie i pochłania mnie całą. Tak samo jest z jeździectwem. Jestem w stajni u mojego konia 7 dni w tygodniu. Wiem, wiem ... szaleństwo! Koń pod siodłem chodzi 5dni  w tygodniu, w tym raz w tygodniu skacze. Co robi w pozostałe dwa dni? Jeden dzień to dzień lonży, raz w celu rozluźnienia, innym razem w celu rozbudowy pewnych partii mięśni w terenie, na górkach. Jeden dzień w tygodniu to dzień wolny totalnie od pracy. Mój koń wtedy wychodzi na padok i robi co chce. Czasem stwierdzam, że jest urodzony pracoholikiem, bo po godzinie na padoku kręci się przy wyjściu i szuka mnie wzrokiem. (jakiś nienormalny <śmiech>).

Jednak mój dzień w stajni poza treningami w "dni pracy" zawiera więcej zajęć. Wiele czasu poświęcam na relaks mojego konia. Poza masażami, które ma zapewniane co pewien czas przez naszą masażystkę oraz codzienną gimnastykę, lubimy wychodzić na wspólne spacery i korzystać z pięknej pogody. Dbamy również o pielęgnacje kopyt, si…

Duet.

Po ponad rocznej współpracy z nowym koniem powoli mogę stwierdzić, że zgraliśmy się i stanowimy duet, a nie dwie indywidualne jednostki.
Wydaje mi się, że poszliśmy na pewne kompromisy w naszej współpracy, zaczęliśmy sobie ufać i ze sobą współgrać. Codziennie pokonujemy nasze bariery. W naszym przypadku najwięcej musimy pracować nad naszymi głowami. Każde z nas ma swoje demony, które są mu straszne, ale staramy się przez to przebrnąć. Chyba jesteśmy na dobrej drodze ... jak uważacie?
Oto nasze ostatnie zmagania jaki udało się uwiecznić :







Ostatni weekend upłynął nam na zawodach. Moje wrażenia? Zawsze mogłoby być lepiej. Pierwszy dzień nie do końca potoczył się po mojej myśli, ale człowiek uczy się na własnych błędach dlatego niedziela była znacznie bardziej udana. Myślę, że jak na pierwsze starty w N klasie po rocznej przerwie nie było źle.  Wszystkie P klasy pokonane bez punktów karnych. Koń we wszystkich konkursach skakał świetnie. Wiele osób, w tym i ja, zauważyliśmy duże zmiany u m…

Pierwszy wpis.

Przyszedł koniec roku, a razem z nim przychodzi czas na podsumowania.
Dla mnie rok 2016 był rokiem pełnym zmian. Zaczęły się one już od stycznia kiedy to sprzedałam jednego z moich koni - Peryla. Nie wiem jak Wy, ale ja strasznie się przywiązuje do swoich zwierząt, dlatego każde zmiany dotyczące rozłąki z nimi nie są dla mnie łatwe. Nawet jeśli staram się nie wiązać zbyt emocjonalnie z nimi to i tak to mi się nie udaje w 100%.

Jednak rozstanie z Perylem było pikusiem w porównaniu z rozstaniem z jednym z najważniejszych, jak i nie najważniejszego konia w mojej całej "karierze" sportowej. Haristello zakupiłam jako świeżo zajeżdżonego czterolatka. Nie był to łatwy koń o łatwym charakterze, zwłaszcza dla osoby, które nie pracowała dotąd z młodymi końmi. Jednak Hary zawsze, od samego początku był koniem, który kochał skakać. Początki naszej współpracy nie należały do łatwych i przyjemnych jednak czas pokazał, że warto było się nie poddawać. Po ładnych paru latach współpracy, raze…